W dniu 15 sierpnia weszła w życie zmiana postępowania sądowo administracyjnego. Zmiana ma przyspieszyć i uprościć postępowanie przed Sądem Administracyjnym i niewątpliwie idzie w dobrym kierunku choć z pewnością chciałoby się więcej.
Do tej pory bowiem decydując się na złożenie skargi do sądu administracyjnego, której konsekwencją zdecydowanej większości przypadków jest skarga kasacyjna do NSA, w pierwszej kolejności nie zastanawiałem się nad tym czy mam rację i jest sens składać skargę, lecz zastanawiałem się czy jest sens korzystać z konstytucyjnego przecież prawa do Sądu, skoro ten Sąd przez trzy lata minimum będzie rozpoznawał daną sprawę.
Każdy skarżący chciałby, aby sprawa była załatwiono szybko i pozytywnie a ciężko mu czasami wytłumaczyć ile to będzie trwało.
Nieskorzystanie z drogi sądowej kontroli administracyjnej bardzo często może negatywnie wpłynąć na dalsze szanse. Także jakieś zdanie z uzasadnienia czy to organu czy Sądu I instancji, może powodować, iż możemy mieć zaprzepaszczone szanse na odzyskanie wywłaszczonej nieruchomości w dalszym trybie postępowania. Często należy zaskarżyć konkretne zdanie, konkretny pogląd prawny nawet w pozornie korzystnej decyzji czy w wyroku Sądu I instancji. Kilkuletnie oczekiwanie na rozstrzygnięcie nie zawsze jest akceptowane przez dawnych właścicieli , często wiekowych.
Złożenie skargi na bezczynność dotychczas odnosiło wręcz odwrotny efekt, skoro skarga w sprawie bezczynności rozpoznawana była 3 lata, to jaki jest sens ją składać ( abstrahując od faktu, iż urzędnik który podejmuje decyzje w ramach swego uznania, łatwo znajdzie podstawę do odmownej decyzji w stosunku do osoby, która pisze na niego skargi).
W mojej ocenie przyjęta nowelizacja może choć o kilka miesięcy przyspieszy postępowanie, może Nsa co czynił dotychczas, nie będzie zawsze uchylał decyzji Sądu I instancji po to aby Sąd I instancji ponownie za pół roku wydał wyrok, który znowu może być zaskarżony do Nsa i sam będzie wydawał merytoryczne rozstrzygnięcia.
Pomimo nawet wyroków Sądów organy wydają czasami całkowicie sprzeczne z nim decyzje.
Sprawy wywłaszczeniowe trwają latami, dlatego też każdą próbę przyspieszenia należy przyjmować z nadzieją, że faktycznie będzie szybciej.



{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }