Co musisz mieć aby starać się o odzyskanie nieruchomości

Paweł Gazda        20 czerwca 2017        Komentarze (0)

Często spotykam się z pytaniem co trzeba mieć aby starać się o odzyskanie utraconego majątku. Oczywiście najlepiej mieć stare dokumenty. Wtedy sytuacja jest wręcz komfortowa i po analizie dokumentów już wiem czy w sprawie są szanse, jak duże co trzeba jeszcze zrobić.

Sprawy z jakimi do mnie przychodzicie dotyczą jednak sytuacji które miały miejsce w latach 60,70, 80 ale często w latach 40, zaraz po wojnie. Zwracacie się też ze sprawami dotyczącymi np. ukazu carskiego z 1864r. czy też sprawami dotyczącymi Kodeksu Napoleona, co do którego np. w 2013r w sprawie III CZP 29/13 orzekał Sąd Najwyższy.

Tak więc nie są to akty historyczne, a akty prawa  które są podstawą do orzekania nawet w dniu dzisiejszym nie mówiąc już o BGB,( niemiecki kodeks cywilny) czy np. kodeksach rosyjskich.

Np. na terenie Łodzi do 1946r. obowiązywał Kodeks Napoleona w zakresie dziedziczenia a wyłączał on od dziedziczenia żonę.

Brak dokumentów z waszej strony z uwagi na zamierzchłe czasy niewątpliwie jest istotnym problemem. Często obecnie żyjący nie mają wiedzy co to było, gdzie to było co się z tym stało i na jakich zasadach ewentualnie odebrano.

W wielu sytuacjach zdarza się bowiem, iż okazuje się, że nie zabrano majątku a np. dziadkowie, pradziadkowie, sprzedali daną nieruchomość. W każdej sytuacji warto to zweryfikować. Aby zacząć poszukiwania im więcej dokumentów i informacji tym lepiej. Czasami nie macie jednak żadnego dokumentu i nawet nie wiecie co to mogło być, w jakiej  nieruchomości dotyczy, gdzie położonej.

Taka sytuacja jest najtrudniejsza. Trudno bowiem szukać np. w całej Polsce nieruchomości pradziadka.

Wystarczające dla mnie jest określenie gdzie dana nieruchomość się znajduje. Wtedy mogę rozpocząć poszukiwania.

Kiedyś  jeden z klientów poinformował mnie ,,wiem że coś tam było, ale nie wiem gdzie – znam jedynie miejscowość. Dosyć trudne wśród tysięcy działek w danej miejscowości odnaleźć tą właściwą, która kilkadziesiąt lat temu była własnością, ,,wujka od strony cioci z trzeciego małżeństwa”. Nie miał oczywiście przeprowadzonych spraw spadkowych po kilkunastu osobach zmarłych, których przeprowadzanie było by sensu jeśli ,,wujek” nic by nie miał albo nie było by szans na odzyskanie.

Z pewnym trudem, ale udało się na szczęście ustalić, iż ,, wujek” faktycznie posiadał nie jedną a kilka nieruchomości w tej miejscowości. Udało się zebrać odpowiednią dokumentację i na jej podstawie ocenić, iż są szanse na odzyskanie nieruchomości.

Teraz ,,tylko” trzeba było zrobić sprawy spadkowe po kilkunastu osobach po których dziedziczy kilkadziesiąt osób- w znacznej części nie znanych początkowo mojemu klientowi, trzeba było ich usilnie szukać ( kilka osób mieszkało za granicą na różnych kontynentach ). To wszystko spadło na mnie, klient w zasadzie nie musiał nic robić ( musiał jedynie cierpliwie czekać), a nie przepraszam- musiał podać numer konta.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis: