Afera Reprywatyzacyjna w Warszawie- z dużej chmury mały deszcz?

Paweł Gazda        31 sierpnia 2016        3 komentarze

W   ostatnich  dniach jesteśmy  bomardowani  informacjami o   aferze  reprywatyzacyjnej w  Warszawie,  pojawiają  się różne  określenia  tej  sytuacji.  Politycy  chcą jak najbardziej wyolbrzymić problem.   Jak już z  wielu ,, aferami”    najczęściej  nie  dochodzi  do  poniesienia  konsekwencji  przez  rzekomych  aferzystów.     Reprywatyzacja  w  Warszawie   trwa  już od  27  lat  i  z  pewnością zdarzają  się różne  patologie,  być może  czasami  doszło  nawet do  popełniania  przestępstw.  Nie można  jednak  generalizować.    Dziennikarze  jako  przykład  patologi  wskazują handel  roszczeniami.    Tymczasem  ten  handel  roszczeniami  jest  dozwolony  przez  prawo i  na  handel  roszczeniami  przyzwalają sądy.    Można  się  zastanowić dlaczego  np  x  uprawniony spadkobierca  chce  sprzedać  swoje  roszczenia  za   procent rzeczywistej  wartości.  Dlatego to  robi w mojej  ocenie, bo  po  prostu  nie  wierzy w  Państwo, w  wymiar  sprawiedliwości, nie  wierzy  w  szanse  wygrania  takiej  sprawy,   ma  już  swoje  lata, potrzebuje  pieniędzy.  Podstawiając  się za  taką osobę  śmiem  przypuszczać, iż większość sprzedała  by  swe  roszczenia  np.  za  300  tyś   aby mieć  pieniądze  już, a nie  czekać  kilka, kilkanaście  lat,   na  być  może  większe  ale  wirtualne  pieniądze.

Można  różnie  oceniać  osobę, która  wyłożyła  swoje  300  tyś na  zakup  roszczenia,   licząc  na zysk  po  odzyskaniu  nieruchomości,   czy po uzyskaniu odszkodowania.  Osoba  ta  czasami  wiele  lat musi  czekać  na  zakończenie  sprawy, nie  zawsze  wynik  musi  być ostatecznie  pozytywny.

Dawniej  za  czasów  PRL  taką osobę  chyba  nazywano  popularnym określeniem ,,  spekulant”.  Dzisiaj  to  słowo  powraca na nowo,  ale  zostaje  rozszerzone  o  określenie  mafia,   aferzysta. Bardzo  łatwo  politykom i dziennikarzom  wypowiada się takie  słowa.

A jak można  by nazwać np. handlarza  samochodami,  który kupuje  za 5 tyś a  sprzedaje  za  10 tyś.   Skoro  kupił  coś  tanio  i  zarobił  to  chyba  też jest ,,spekulantem” ,, aferzystą.”   A jak  można  nazwać  np.  pośrednika, który  kupił  za  10.000  zł. towar  a  sprzedał  za  milion,  to też  jest  chyba dziwne i  trzeba  to sprawdzić  bo  ktoś kupił  tanio, sprzedał  drogo  i  przez  swoje  nieszczęście  zarobił.

W  ,,  aferze”  reprywatyzacyjnej   z  pewnością będą  się toczyły  postępowania,  efekt  będzie  raczej przypuszczam mizerny.    Trudno  bowiem będzie  udowodnić winę zważywszy, iż    przepisy prawa  zezwalają  na  określone  sposoby postępowania.  Skoro  ktoś  kupił  roszczenia   i starał się o  zwrot  obowiązkiem urzędnika  było  o ile  zachodzą ku temu przesłanki  wydać  decyzję pozytywną.  Obecnie  jak się wydaje  urzędnicy będą  celowo  działali  niezgodnie  z prawem  odmawiając zaspokojenia  słusznych roszczeń  pokrzywdzonych  dawnych  właścicieli   tylko w  celu  uspokojenia  medialnego  szumu.

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Gosia Wrzesień 2, 2016 o 13:45

Witam. A co w przypadku wywłaszczonych nieruchomości pod Łodzią? Czy działa to na takiej samej zasadzie jak w Warszawie?

Odpowiedz

Paweł Gazda Wrzesień 7, 2016 o 10:29

Witam nie w warszawie była specjalna ustawa, natomiast jeśli chodzi o inne miasta to w każdej sprawie indywidualnie należy oceniać czy są szanse i w jaki sposób można by to odzyskać. Proszę o więcej szczegółów, przesłanie dokuemntów.

Odpowiedz

Mikołaj Wrzesień 6, 2016 o 16:10

Niestety, ale najwięcej zamieszania robią politycy i dziennikarze. Często szukają taniej sensacji. Swoją drogą mam nadzieję, że wszystkie niezgodne z prawem reprywatyzacje zostaną sprostowane.

Pozdrawiam i czekam na kolejny wpis 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: