Nowa ustawa o obrocie rolnym będzie naprawdę dużo kosztować.
Po pierwsze ANR w zeszłym roku ze sprzedaży nieruchomości zarobił i przekazał do budżetu 1 miliard 850 milionów. Dodatkowe przychody około miliarda złotych są przeznaczone na funkcjonowanie ANR. Dochód ANR to około 3 miliardy rocznie. Dochód z dzierżaw to około 400 milionów. Wstrzymanie sprzedaży nieruchomości na 5 lat, powoduje stratę kwoty 2,5 miliarda x 5 lat = 12,5 miliarda złotych.
Są to nie jedyne koszty, o pozostałych kosztach o których pisałem już przy ustawie autorstwa PSL możecie przeczytać w moim poście Dziesiątki miliardów złotych, czy setki miliardów złotych ile będzie kosztować nowa ustawa o ustroju rolnym.
Uwag do ustawy poprzedników nikt nawet nie przeczytał i nie policzył faktycznych kosztów.
Za miliardy złotych próbuje się dać rolnikom coś czego faktycznie nie chcą. Dla rolnika własność to rzecz najważniejsza, ale przyspawanie do ziemi, czy brak możliwości sprzedaży ziemi to chyba coś czego nie oczekują.
W najgorszej sytuacji są i tak miliony ,,miastowych”, którzy mają jakąś działkę na Mazurach, Warszawie, Piasecznie czy Kołobrzegu, albo chcą taką działkę kupić.
Trzeba im niewątpliwie współczuć ale można pocieszyć, że za kilka lat po stwierdzeniu niekonstytucyjności tych przepisów będą się mogli sądzić o miliardy złotych.
Tylko kto i z czego to zapłaci. Ja wiem, a wy wiecie?



{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Te przepisy są tak absurdalne, że aż trudno w to uwierzyć. Zastanawiałam się nad przymusem prowadzenia gospodarstwa rolnego po nabyciu ziemi, która rolna jest tylko z nazwy. Jak niby ma to być realizowane? Jak prowadzić gospodarstwo rolne jeśli np. nabywana działka to 1200 m2 piachu z kamieniami? Czy wystarczy mieć grządkę rzodkiewek na własny użytek? Co z domami na działkach siedliskowych?
A co z ziemią na którą zostaną wydane warunki zabudowy – czy bedzie ją mozna kupic sprzedac ?